Prognozy mówiły coś o słońcu i cieple. Rzeczywistość jednak była mroźna i mglista. Nie ma jednak tego złego... Mgła + mróz = szadź, a szadź to jest to co tygryski bardzo lubią. Zresztą i słońca później nie brakło.
Piękna słoneczna pogoda, mroźno, świeży puszysty śnieg. Nie mogłem się oprzeć. Wybrałem się w plener. Wybór padł na dobrze mi znany fragment lasu w Trójmiejskim Parku Krajobrazowym.
Pójść drogą, którą jeszcze nikt nie szedł - bezcenne.